Prawo wodne: od stycznia 2018 r. zmienią się warunki zabudowy na obszarach zagrożonych powodzią

Prawo wodne: od stycznia 2018 r. zmienią się warunki zabudowy na obszarach zagrożonych powodzią

Prezydent podpisał nowe Prawo wodne, które reguluje m.in. warunki zabudowy na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią. Czy uda się powstrzymać inwestorów, którzy ignorując je, stawiają tam domy.

Fot.: se.pl
Fot.: Ośrodek Koordynacyjno-Informacyjny Ochrony Przeciwpowodziowej

Nowe Prawo wodne zacznie obowiązywać od stycznia 2018 r. Tylko niektóre przepisy mają krótszy lub dłuższy okres vacatio legis.

Mapy zagrożenia powodziowego

Autorem projektu tej ustawy jest rząd, który w uzasadnieniu zapewniał, że jednym z jej celów jest „zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa i ochrony przeciwpowodziowej”. Problem w tym, że niektóre gminy i ich mieszkańcy lekceważą zagrożenie powodziowe. Np. zgodnie z wciąż obowiązującym jeszcze Prawem wodnym, prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej podaje do publicznej wiadomości mapy ryzyka powodziowego i zagrożenia powodziowego. W tych drugich wskazywane są obszary szczególnego zagrożenia powodzią, a za takowe uznaje się m.in. obszary, na których prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi jest średnie i wynosi raz na 100 lat, obszary, na których prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi jest wysokie i wynosi raz na 10 lat, a także obszary, między linią brzegu a wałem przeciwpowodziowym lub naturalnym wysokim brzegiem, w który wbudowano trasę wału przeciwpowodziowego, a także wyspy i przymuliska. Mało tego, takie mapy dostaje „na biurko” każdy starosta, wójt, burmistrz i prezydent miasta. Ustawa mówi jednak, że samorządy mogą uwzględniać zagrożenie powodziowe w uchwalanych planach zagospodarowania przestrzennego, czy wydawanych inwestorom decyzjach o warunkach zabudowy.

Patrz też: warunki zabudowy: usytuowanie budynków bez… linijki słońca>>

Fot.: Ośrodek Koordynacyjno-Informacyjny Ochrony Przeciwpowodziowej

Gminy dopuszczają zabudowę na terenach zalewowych

Wiceminister infrastruktury i budownictwa Tomasz Żuchowski przyznaje, że ten system nie działa dobrze. Tylko w tym roku min. Żuchowski zwrócił się do wojewodów mazowieckiego i dolnośląskiego, aby skorzystali z uprawnień nadzorczych i uchylili trzy gminne plany zagospodarowania przestrzennego, dopuszczającą zabudowę obszarów szczególnego zagrożenia powodzią.

–  Ludzie wybudują domy, a kiedy ich zaleje, zażądają odszkodowania od państwa. Chcemy tego uniknąć – tłumaczy min. Żuchowski.

Częściowym usprawiedliwieniem takiej beztroski może być tylko to, że często sami mieszkańcy pchają się na zagrożone tereny, bo np. ziemia jest tania. Władze gmin poddają się zaś tej presji, zwłaszcza że najpewniej niejeden radny albo wpływowy lokalny biznesmen ma w tym swój interes. W dodatku wały przeciwpowodziowe dają fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Dodajmy, że Prawo wodne mówi, że nie wolno zabudowywać obszarów szczególnego zagrożenia powodzią. Ale w ustawie jest procedura uzyskiwania odstępstw od zakazów zabudowy.

Patrz też: warunki zabudowy według nowych zasad. Ukrócą samowolę budowlaną?>>

Mec. Magdalena Łęcka
Mec. Magdalena Łęcka
Fot.: Kancelaria Radcy Prawnego Agnieszka Sznajder

Tereny zalewowe w planach miejscowych

– Wraz z wejściem w życie nowej ustawy Prawo wodne, zmienią się w sposób zasadniczy kwestie dotyczące zasad zabudowy na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią – komentuje radca prawny Magdalena Łęcka na stronie internetowej Kancelarii Radcy Prawnego Agnieszka Sznajder. Mecenas Łęcka wyjaśnia, że projekty podstawowych dokumentów z zakresu planowania przestrzennego na terenie każdej gminy, tj. studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy, miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz decyzji o warunkach zabudowy, wymagać będą uzgodnienia z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie (ma zastąpić Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej) w zakresie zabudowy i zagospodarowania nieruchomości w całości lub w części położonych na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią. Dokonując uzgodnień, Wody Polskie będą uwzględniać prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi, poziom zagrożenia powodziowego, proponowaną zabudowę i zagospodarowanie terenu położonego na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią, a także jego aktualne zagospodarowanie i dotychczasowe przeznaczenie.

Uzgodnienia te następować będą w formie decyzji, w której będą określane wymagania lub warunki dla planowanej zabudowy oraz planowanego zagospodarowania terenów położonych na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią. Odmowa uzgodnienia warunków zabudowy/zagospodarowania przestrzennego terenu „zalewowego” następować będzie w przypadkach, gdy planowana zabudowa bądź zagospodarowanie terenu położonego na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią m.in. naruszałoby ustalenia planu gospodarowania wodami w obszarze dorzecza, planu zarządzania ryzykiem powodziowym, a także stanowiłoby zagrożenie dla ochrony zdrowia ludzi, środowiska i dóbr kultury wpisanych do rejestru zabytków.

– Wskazana procedura uzgodnieniowa zastąpi obecnie obowiązujące zakazy na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią oraz procedurę uzyskiwania odstępstw od tych zakazów w zakresie planowanej zabudowy – podkreśla mecenas Magdalena Łęcka. I dodaje, że odmowa „pozytywnego” uzgodnienia będzie przesłanką do odmowy wydania decyzji o warunkach zabudowy dla planowanego przedsięwzięcia.

Prawniczka zwraca uwagę, że wprowadzenie przez nowe Prawo wodne obowiązku uzgodnienia warunków zabudowy i zagospodarowania terenu „zalewowego” w formie decyzji, umożliwi kwestionowanie takich rozstrzygnięć, odrębnie od kwestionowania samej decyzji o warunkach zabudowy.

– Do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia tej sprawy, prawdopodobnie nie będzie możliwe wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla danego terenu, gdyż kwestia uzgodnieniowa stanowić będzie zagadnienie wstępne w rozumieniu art. 97 k.p.a. Ten wzajemny stosunek decyzji uzgodnieniowej do planu zagospodarowania przestrzennego czy też decyzji o warunkach zabudowy stanie się jednak zapewne przedmiotem orzeczeń sądów administracyjnych, bowiem nie został on wprost wprowadzony przez ustawodawcę – komentuje Magdalena Łęcka.

Autor: Marek Wielgo Publikacja: 28.07.2017 16:55